OR namalowanie wielkiej polskiej flagi na drawballu?
OR zhakowanie sadistic.pl bo ośmielił się robić żarty z Naszego Papieża?
OR zbieranie podpisów pod petycją X w sprawie Y
Oczywiście nie ma co przesadzać - jestem głęboko przekonany, że większość uczestników traktuje wspólne akcje party-iotycznie, czyli na zasadzie 'for fun' albo 'czemu nie'. Gorzej z tymi, którzy są głęboko przekonani, że mogą one zrobić różnicę lub - co gorsza - że udział ich samych robi jakąkolwiek różnicę. Sorry guys, statistic disagrees.
Okej, dobra, w gruncie rzeczy pal ich licho, każdy ma swoje emo. Gorzej, że przez takie akcje wypaczana jest sama idea patriotyzmu: nagle okazuje się, że każdy może sobie ją zdefiniować jak mu się podoba, zrobić coś 'patriotycznego' na podstawie tej definicji i być potem z siebie dumnym. I z tego jak rozsławił Polskę i nawiązał do tysiącletniej tradycji.
Kłopot w tym, że to nie będzie patriotyzm.

To będzie debilizm.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz